co za kurwa dzien... najpierw jakis pieprzony midterm (chuj wie, co z niego bedzie), a teraz kurwa to... wlasnie wrocilem z klubu i co? Nic, kurwa!!
mam tego dosyc juz, taki jestm wkurwiony, ze nie wyrabiam
tak sobie mysle: w Polsce, jak czlowiek chce kogos poznac, nawiazac znajomosc, i dzieje sie to w klubie, to kazdy kontakt jest znaczacy, a tutaj...
mozna poznac dziewczyne, przetanczyc z nia caly wieczor, obsciskiwac sie z nia i calowac, a i tak to nic nie znaczy... chujnia, nie?
w kazdym razie, kolejny bezowocny wieczor za mna, i pewnie kolejne przede mna...
chujnia...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
9 comments:
Zebys ty chociaz kogos obsciskal i calowal :P Ja zreszta tez.... :/
no swietnie... odezwal sie ten, co to przez pol wieczoru: "no zrob cos, zmotywuj mnie, bo sam to nie dam rady..."
To ja dziekuje za taka motywacje.. "K.., juz nie moge, chodzmy stad" ;)
bylo sie samemu zmotywowac... :P
tak btw: jak to bylo? "a o co ja zapytales? tak po prostu? ech, ja tak nie moge..."
cos w tym stylu, zdaje sie ;>
Nie, tak nie bylo :) Mysle ponadto ze nie ma co prowadzic tej dyskusji i to po pijaku ;) Grasz w Dooma?
po pijaku? alez!!
a wzmiankowana sytuacja i tak miala miejsce, wiec nie ma co sie wypierac :P
co do Dooma to nie wiem, pozno jest :/
widzisz. nawet "zajac postrach lasu" Cie pobil - od dyma w kazdym odcinku :D
albo borewicz ;D
ja tez bede!! jakem Chris :P
spokojnie, jeszcze drugi miesiac nie minal, cierpliwosci :D
Post a Comment