Tuesday, November 01, 2005

ale fajna byla...

jak w tytule: ale fajna byla...
rozwiniecie: dzisiaj w klubie widzialem po prostu cos nadzwyczajnego. Ci, ktorzy mnie znaja, wiedza o co chodzi :P
w kazdym razie: fajna byla...
ech...

9 comments:

Anonymous said...

a pogadałeś chociaż?

Anonymous said...

"Chociaz"? Chyba "az" :P
Nie, nie pogadal. Ale zadna strata, moze i ciemna byla, ale jakas taka... deska ;)

Anonymous said...

czyli "stąd też dobrze widać" ;)

tl said...

skoro nie pogadal to nie pytam co bylo dalej - wystarczy spojrzec na posta sprzed kilku dni ;P.. ehh .. nie wiedzialem ze w kanadzie tez panuje onanizm :D

Anonymous said...

a podobno Kanada to kraj mnóstwa okazji...

tl said...

i mozliwosci :D

Anonymous said...

No nie, mozliwosci to tutaj sporo chodzi, tak ze potencjal nie jest maly :)

Chris said...

ach... widze, ze Loza Szydercow nie proznuje...

"I remember mama said
You can't hurry love
No you'll just have to wait
She said love don't come easy"

by Phil C.

i tym optymistycznym akcentem koncze watek :D

Anonymous said...

skoro ten wątek jest zakończony należałoby zacząć jakiś nowy:)