wlasnie skonczylem rozmawiac z Mila i nie powiem zeby mnie ta rozmowa wprawila w jakis swietny nastroj... znowu zle sie czuje, a ja wiem, ze nie mam jak jej pomoc... w polaczeniu z pozostalymi problemami jakie mnie trapia jezeli chodzi o nia, sytuacja naprawde nie wyglada rozowo...
a jeszcze na jutro mam assignment, a jeszcze nawet w polowie nie jestem...
wspaniale, po prostu wspaniale...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
6 comments:
ech... godzina 6:15 AM a my wciaz siedzimy nad tym syfem... kolejne kawy juz powoli przestaja robic jakakolwiek roznice, literki skacza mi przed oczami, ogolnie ubaw po pachy :/
nie ma to jak assignment z vision...
dasz rade.
dalem :D
ale siedze teraz na wykladzie i czuje sie jak zombie :/
ledwo kojarze co sie dzieje...
odeśpisz sobie i będzie ok:)
myslalem, ze wyklady organizuja dla tych, ktorzy chca odespac
mozna i tak oczywiscie :P
Post a Comment