k****cy mozna dostac przez ten wiatr!
ze mnostwo sniegu jest, ok, mamy w koncu zime, ale ten wiatr??
najlepszy przyklad: jak teraz jechalem na rowerze z gorki, to musialem pedalowac zeby w ogole do przodu jechac! z gorki!! (jak latwo sie domyslic, mialem pod wiatr - rzecz tutaj normalna :/ )
no i jeszcze ten windchill!!
dla niewtajemniczonych: windchill oznacza tutaj cos w rodzaju temperatury odczuwalnej, czyli co tak naprawde sie czuje z powodu wiejacego wiatru
dla przykladu: teraz jest -4 st. ale z windchillem jest prawie -10 !!
rozumiecie teraz zatem, ze jazda pod mrozny wiatr nie byla przyjemnoscia...
a, jako maly bonusik, zdjecia z kampusu (robione dzisiaj):


to ostatnie zdjecie przedstawia nasz wypasiony SLC (Student Life Center) czyli budynek na kampusie przeznaczony tylko na potrzeby studentow: mieszcza sie tam sklepy, miejsca gdzie mozna cos zjesc (m.in. Tim Hortons - fastfood kawowy wystepujacy tutaj chyba liczniej niz McDonald's w Wawie :P) itd.przydaloby sie cos takiego na PW...
mam nadzieje, ze ten obszerny post uciszy skargi stesknionych nowych wiesci czytelnikow :P
(tak Kuba, Ciebie mam na mysli :P )
10 comments:
Tez mi wiesci... Ze snieg ze zimno i ze fajny SLC ;)
Ze snieg to widze. Ze zimno tez widze i czuje co gorsza. Wiatr tez. A z SLC to przesadzasz, zeby tam chociaz mozna bylo porzadnie zjesc...
no dobra, w SLC zarcie jest delikatnie mowiac niewarte swej ceny (czytaj: do d***) ale juz w TH mozna cos sensownego zjesc.
a tak poza tym, to uwazam ze sam pomysl takiego miejsca jest godzien nasladowania, nieprawdaz?
a tak juz zupelnie na marginesie: marudzisz :P
Taaaa, ja marudze? No pewnie, przeciez to ja, jak zwykle, narzekam ze zimno, nie? ;) Jeszcze w twoim wpisie brakuje ze domki sa ladne :P
a nie sa? :P
Hm, jesli uznac ze SLC to domek, to sa i zachwyty na ten temat.
Dobra, zmienilem zdanie. Twojemu postowi nie brakuje absolutnie nic, jest idealnym marudzeniem :D
no juz kto jak kto, ale Ty na pewno jestes w tych sprawach ekspertem :P
przemawia za Toba bogate doswiadczenie :D
Panowie, marudzicie na zmiane... a ze domki sa ladne, to prawda, ale to jest moja kwestia :).
oj Kuba, Kuba... ale moglbys sie chociaz podpisywac :P
a co do marudzenia, to ja jestem tylko marnym nasladowca prawdziwego mistrza :P (zgadnij kogo :D )
w sumie masz racje Chris, anonimowo to nieladnie. A wiec pojawiam sie na niniejszym blogu. Od dzisiaj jestem KejDzi. A wracajac do tematu. Kuba marudzi, ale wiesz jak to jest - czesto uczen przerasta mistrza :P, wiec uwazaj. A domki sa ladne...
oj, powialo groza :P
mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie :D
a co do domkow, jak jeszcze troche sniegu spadnie, to juz nie bedzie czego podziwiac :P
Post a Comment