Monday, March 27, 2006

nocny poscik...

tak mnie jakos naszlo zeby cos napisac... hmm... moze to przez to, ze ktos jeszcze tutaj zaglada :P (patrz komentarze do poprzedniej notki)
well... to byl zdecydowanie leniwy dzien... no ale w koncu po dwoch imprezkach (piatek i sobota) nalezy sie troche odpoczynku :)
no przeciez! nie napisalem nic o piatkowym wyjsciu do klubu...
heh, za namowa Kuby poszlismy do Club Abstract w Kitchener (70s, 80s, alternative) i bylo... hmm... ciekawie :P tzn. muzyka byla jakas taka momentami dziwna i mej towarzyszce nie zawsze przypadala do gustu ale ogolnie bawilismy sie niezle (zwlaszcza jak jej jakas dziewczyna zaczela mowic, ze jest 'beautiful' - no coz... w sumie racja - sam jej to wiele razy mowilem :D)
wczoraj natomiast wybralismy sie (niestety juz bez niej - zrobily sobie girls night out :P) do Revolution (to juz w Waterloo) i tym razem muzyka byla bardziej przewidywalna, aczkolwiek nie obylo sie bez zaskoczen (generalnie cala noc miala uplynac pod haslem Back 2 the Basics - Old School Hip Hop - skonczylo sie na mieszance r'n'b, popu i troche rocka :P)
generalnie bylo ok, chociaz nic ciekawego sie nie dzialo, prawda Kuba? :P

to tyle odnosnie weekendu, znowu zaczyna sie tydzien, niedlugo egzaminy, wiec chyba trzeba bedzie troche popracowac i moze pouczyc...

Saturday, March 25, 2006

A oto i ciag dalszy...

No wiec ze wzmiankowanej wizyty w Fubarze wynikl fakt, ze mam teraz dziewczyne... :D
Pochodzi ona z Jamajki, co nie powinno w sumie nikogo dziwic :P i bardzo nam ze soba dobrze...
Hmm... prawde powiedziawszy, tego sie nie spodziewalem... Tzn. mialem nadzieje, ze moze poznam jakas naprawde interesujaca dziewczyne, ale zeby z tego cos takiego wyniklo... Rozwoj wydarzen przekroczyl moje najsmielsze oczekiwania :)
Efekt jest taki, ze teraz juz nawet planujemy sobie, co bedziemy robic w wakacje...
"You are my sunshine, my only sunshine..." :D