tak mnie jakos naszlo zeby cos napisac... hmm... moze to przez to, ze ktos jeszcze tutaj zaglada :P (patrz komentarze do poprzedniej notki)
well... to byl zdecydowanie leniwy dzien... no ale w koncu po dwoch imprezkach (piatek i sobota) nalezy sie troche odpoczynku :)
no przeciez! nie napisalem nic o piatkowym wyjsciu do klubu...
heh, za namowa Kuby poszlismy do Club Abstract w Kitchener (70s, 80s, alternative) i bylo... hmm... ciekawie :P tzn. muzyka byla jakas taka momentami dziwna i mej towarzyszce nie zawsze przypadala do gustu ale ogolnie bawilismy sie niezle (zwlaszcza jak jej jakas dziewczyna zaczela mowic, ze jest 'beautiful' - no coz... w sumie racja - sam jej to wiele razy mowilem :D)
wczoraj natomiast wybralismy sie (niestety juz bez niej - zrobily sobie girls night out :P) do Revolution (to juz w Waterloo) i tym razem muzyka byla bardziej przewidywalna, aczkolwiek nie obylo sie bez zaskoczen (generalnie cala noc miala uplynac pod haslem Back 2 the Basics - Old School Hip Hop - skonczylo sie na mieszance r'n'b, popu i troche rocka :P)
generalnie bylo ok, chociaz nic ciekawego sie nie dzialo, prawda Kuba? :P
to tyle odnosnie weekendu, znowu zaczyna sie tydzien, niedlugo egzaminy, wiec chyba trzeba bedzie troche popracowac i moze pouczyc...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
8 comments:
Masz... Znaj moja dobroc :)
uprasza sie o pozostawianie komentarzy, ktore odnosza sie w jakikolwiek sposob do komentowanego posta a nie stanowia jakis rodzaj panszczyzny odrabianej tak dla swietego spokoju...
TCIOPS
NTG
zarcik? ;P
ot, taka krotochwila... :P
No i znowu olewasz czytelnikow, ladnie to tak?
umieszczaj zdjęcia :]
Post a Comment