Tuesday, October 09, 2007

Zaczyna sie...

Tak, zaczyna sie siedzenie po nocach... :/ Jest 2:01 w nocy, na srode musze assignment zrobic, na czwartek przygotowac project proposal, a jeszcze wypadaloby jakos swoj research pchnac do przodu... Doba ma zdecydowanie za malo godzin :/
W tzw. miedzyczasie natomiast minal Thanksgiving Day (i w zwiazku z tym dlugi weekend - poniedzialek byl wolny), czyli najwazniejsze (podobno) swieto po Bozym Narodzeniu. Na te okazje w niedziele zostalismy zaproszeni na obiad do znajomego polskiego profesora z UW, natomiast dzisiaj (hmm, wlasciwie to juz wczoraj) swiateczny obiad byl u nas (dzieki Kochanie, jedzenie bylo super :*).
Niestety, wszystko co dobre, szybko sie konczy, dlugi weekend rowniez i zaczyna sie znowu praca... Cale szczescie pod bokiem jest Tim Hortons, wiec zawsze mozna wyskoczyc po kawe (large coffee with triple milk - moj standard). Zatem: do pracy!

No comments: