Friday, December 07, 2007

End of term...

Opieprzon kilkukrotnie (ostatni raz przed paroma minutami :P) poczulem sie w obowiazku zaktualizowac mojego cokolwiek zaniedbanego i zmurszalego juz bloga. Ale pocieszam sie, ze blogi znajomych rowniez nie cierpia od nadmiaru postow ostatnio ;) Ale do rzeczy... Wyklady juz sie skonczyly, wiec oficjalnie nie musze sie juz pojawiac na uczelni (chyba, ze na egzamin, tak jak np. w czwartek). Zostalo jeszcze pare rzeczy do napisania/oddania/zrobienia, jeszcze jeden egzamin i moge poddac sie nastrojowi zblizajacych sie Swiat :) Nadmienie przy okazji, ze tym razem spedzam je (jakby ktos nie wiedzial) w Polsce :) Szkoda tylko, ze Jodi nie bedzie mi towarzyszyc...

A co poza tym? W duzym skrocie:
- warto zobaczyc: American Gangster (zdecydowanie!), Planet Terror (hehe), Beowulf (hmm, sam do konca nie wiem, ale tragiczne nie bylo)
- nie warto zobaczyc: No Country For Old Men (tak, wiem, ze #19 na imdb Top250, ale jak dla mnie to zakonczenie niweczy caly efekt filmu, i bynajmniej nie jestem osamotniony w tej ocenie)
- pogoda: zimno, zimno, coraz zimniej... wroc, dzisiaj cieplo, bo -1C :P, ale poza tym to jednak zimno, bialo i ogolnie zima nam tu zapanowala (w ostatni weekend malo nas nie zasypalo w sobote jak zesmy sie do klubu wybrali...)
- jeszcze jeden telefon od Fido (operator komorkowy), a wyrzuce ich karte SIM przez okno... dzwonia do mnie tak srednio raz w tygodniu od jakiegos miesiaca... dzisiaj nawrzucalem im i powiedzialem, ze to juz sie robi "annoying"... zobaczymy czy to cos da

To by bylo na tyle, postaram sie pisac czesciej :) Hmm, czy ja juz tego kiedys nie obiecalem...?

4 comments:

tl said...

mnie się czepiasz odnośnie bloga??
fajnie, że wracasz. kiedy konkretnie?

Chris said...

A skad ten pomysl, ze sie Ciebie czepiam? Czyzbys mial cos na sumieniu? :P
Wracam 22.12 rano (mam nocny lot, wylot stad w piatek) i bede w kraju cale 2,5 tygodnia :)

tl said...

To musimy sie postarac, bo ja wypadam na sylwestra na slovakai 27. Powrót dopiero 2-3 stycznia, ale chyba zdążymy, co nie? :D My nie zdążymy!?

Chris said...

Hmm... przed Swietami to troche ciezko moze byc... cos czuje, ze jak rodzina mnie zlapie to juz nie pusci :P
Ale jakby co, to zawsze mozna sie jakos postarac po Twoim powrocie, ja w Polsce jestem do 8.01 :)